niedziela, 7 lipca 2013
[Budownictwo]Marmur w stolicy
Adam Nowak pogardliwie patrzył na swoje jałowe i nieistotne życie. Postanowił zakończyć ze sobą ostatecznie. Wymyślał i śnił o wielu rodzajach szybkiego skończenia ze sobą, zbyt go to jednak pochłaniało. Postanowił pójść do wiedźmy, która potwierdziła, że w zasadzie i tak Adamowo wiele życia nie pozostało. Mimo to postanowił znaleźć kogoś, kto pomoże mu ziścić tajny plan. - Kogo poprosić o pomoc? - główkował. Wiedźma zaproponowała odnaleźć zakład na ulicy X robiący obudowy kominkowe Warszawa to przecież nie tak wielkie miasto, znajdzie. Bohater nie wiedział, w jakim celu szuka adresu z kartki, jednak wiele rozwikłał moment, kiedy stanął przed szyldem. Adam rozmawiał z szefem wszystkich szefów, a potem zaprowadzono go poprzez korytarze, na których ścianach walały się kamienne płyty. Im dalej przez korytarze, tym więcej niewiadomych. Adam zobaczył, że płyty te wyglądały jak marmur warszawa potrzebuje tego aż tyle? - pytał siebie bohater. - To nie do pomyślenia, jak długie są te korytarze i ile płyt tutaj się mieści - dumał heroin. W tym momencie oświeciło Adama i znał już cel wyprawy do tak szemranego miejsca, jak to i uciekł tylnymi drzwiami.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz